Setki buddyjskich mnichów w towarzystwie dziewięciu słoni manifestowały w Bangkoku, domagając się uznania w Tajlandii buddyzmu za religię państwową.
Manifestacja trwała prawie cały dzień. Jej uczestnicy przeszli z leżącego pod Bangokiem sanktuarium Buddhamonthon do tajlandzkiego parlamentu. Zapowiedzieli, że pod gmachem spędzą całą noc.
Słonie przez buddystów uważane są za zwierzęta święte. Często towarzyszą różnym ceremoniom i manifestacjom religijnym.
W związku z wprowadzeniem zwierząt w granice Bangkoku doszło też do niegroźnych przepychanek z policją, która próbowała przekonać manifestantów do pozostawienia ich na rogatkach miasta.
- Buddyzm coraz częściej jest zagrożony – oświadczył organizator protestu, przewodniczący miejscowej buddyjskiej organizacji Thongchai Kuasakul. Tłumaczył, że wyznawcy tej religii i miejsca kultu na południu Tajlandii coraz częściej padają ofiarą muzułmańskich ekstremistów.
W południowej części kraju od 2004 roku z rąk muzułmańskich rebeliantów zginęło ponad 2000 ludzi. Tymczasem w Tajlandii około 90 proc. ludności to buddyści. Natomiast żyjący w południowych prowincjach muzułmanie twierdzą, że są dyskryminowani.
Źródło: Onet.pl
Jedzie rolnik na A4, nagle zauważa prostytutkę: - Wsiada pani? - Oczywiście! Jadą 30 min, nagle prostytutka pyta: - Uprawia pan sex? - Nie, w tym roku tylko pszenicę i buraki.Więcej dowcipów