Najbardziej tajemniczy manuskrypt Å›redniowiecza…
listopad 27, 07 przez LukasManuskrypt Voynicha - Pergaminowa ksiÄ™ga oprawna w skórÄ™ skÅ‚adajÄ…ca siÄ™ ze 136[1] dwustronnie zapisanych (do dziÅ› przetrwaÅ‚o 120) welinowych kart formatu 6 na 9 cali (15 x 22,5 cm) pokrytych rysunkami, wykresami i niezrozumiaÅ‚ym pismem. SwojÄ… nazwÄ™ zawdziÄ™cza Wilfriedowi M. Voynichowi, amerykaÅ„skiemu antykwaryÅ›cie i kolekcjonerowi antyków polskiego pochodzenia, który w roku 1912 nabyÅ‚ rÄ™kopis od oo jezuitów z Villa Mandragone we Frascati koÅ‚o Rzymu. Do dziÅ› uchodzi za jeden z najbardziej tajemniczych manuskryptów Å›redniowiecza…
Historia odkrycia
Zakonnicy, którzy sprzedali ksiÄ™gÄ™ Voynichowi nie byli zainteresowani “zielnikiem”, za jaki manuskrypt uważali, tym bardziej, że nie mogli odczytać tajemniczego pisma. Zaintrygowany dziwnym pismem Voynich podjÄ…Å‚ dziaÅ‚ania w dwóch - równolegle - kierunkach. Po pierwsze dostarczyÅ‚ fotokopie tekstu kilkunastu szyfrologom, a po drugie zaczÄ…Å‚ szukać Å›ladu pochodzenia ksiÄ™gi.
Pierwszym śladem, na jaki trafił, był wpięty do manuskryptu list praskiego lekarza Jana Marciego do rzymskiego jezuity Atanazego Kirchnera. W liście tym Marci donosił, że cesarz Rudolf II (panował w latach 1552-1612) nabył ww. manuskrypt za 600 dukatów (prawdopodobnie od angielskiego podróżnika, niejakiego Johna Dee, znanego na dworach europejskich maga, matematyka i kolekcjonera, a jednocześnie wielbiciela XIII-wiecznego filozofa angielskiego, twórcy nowoczesnego empiryzmu, Rogera Bacona (1220-1292)), który przypuszczalnie (ale nie na pewno) część swych odkryć wydawał w zaszyfrowanej formie.
Wiadomo z całą pewnością, że manuskrypt znajdował się na dworze cesarskim przez kilkadziesiąt lat i że następnie dostał się w ręce jezuitów. Nie wiadomo natomiast czy został sprzedany (mało prawdopodobne), czy też wykradziony przez kogoś z dworaków. Interesujący wydaje się wątek praski, chociaż nie wiadomo, czy manuskrypt był w ręku Merciego, czy też praski lekarz tylko o nim słyszał. Merci wiedział o księdze dość dużo, skoro zechciał się swą wiedzą podzielić z włoskim jezuitą.
Ciekawym elementem jest postać Johna Dee, awanturnika i (prawdopodobnie) oszusta, który krążył po Europie w poszukiwaniu pieniędzy. Można - z dużym prawdopodobieństwem - przyjąć, że to on sam był twórcą manuskryptu, aczkolwiek suma uzyskana od cesarza była niezbyt wielka (jedna z teorii głosi, że Manuskrypt stanowi próbę stworzenia sztucznego języka, a Dee taki język, zwany enochiańskim, opracował, choć Manuskrypt nie jest napisany po enochiańsku).
Zawartość manuskryptu
SkÅ‚ada siÄ™ on z kilku części, czy też rozdziałów (o ile sÄ… to rozdziaÅ‚y): zielarskiego[2], w którym znajduje siÄ™ kilkadziesiÄ…t kolorowych rycin (wraz z opisami) nierozpoznanych roÅ›lin, astronomicznego[3], peÅ‚nego wykresów przedstawiajÄ…cych nieznane sfery (konstelacje?) gwiezdne, anatomicznego[4], gdzie można rozpoznać kilka przedmiotów europejskiego pochodzenia, jak np korona czy kusza, kosmologicznego[5], farmaceutycznego[6], czy też może raczej botanicznego i na koniec czegoÅ›, co wyglÄ…da na przypisy, przy czym nie daje siÄ™ odczytać nawet tego, co w przypisach wydaje siÄ™ oczywiste, a wiÄ™c rozpoczynajÄ…cych je “cyfr”.
Poszukiwania
Voynich nie poradził sobie z księgą. Żaden z zaangażowanych przezeń naukowców, żaden z fachowców-deszyfrantów nie potrafił nie tylko odczytać tajemniczego pisma, ale nawet określić jakiego rodzaju jest to pismo. Przypomina nieco sanskryt, ale z całą pewnością nim nie jest. Nie sposób jednocześnie dojść kiedy dokument mógł powstać. Badanie metodą radioaktywnego izotopu węgla C-14 dało odpowiedź: od ok. 1300 do ok. 1660 i jest to jedynie ewentualna data uboju zwierzęcia, z którego skóry sporządzono pergamin. Jeśli więc twórca manuskryptu pisał na starym welinie, to pod uwagę można brać każdą datę, aż po rok 1912.
Voynich pracowaÅ‚ nad manuskryptem aż do Å›mierci w 1930 roku. Dopiero po jego Å›mierci i po Å›mierci wdowy, znanej pisarki Ethel Lilian Voynich w 1960, manuskrypt przekazany zostaÅ‚ Uniwersytetowi Yale’a i znajduje siÄ™ dziÅ› w Bibliotece Rzadkich KsiÄ…g Beinecke’a pod numerem katalogowym MS 408.
W 2003 polski badacz Zbigniew Banasik ogłosił wyniki swoich prac nad manuskryptem, przedstawił alfabet (jego zdaniem języka manczu - używanego w Mandżurii języka południowo-tunguskiego z rodziny języków ałtajskich) i fragment tekstu rozszyfrowanej pierwszej strony[[1]].
Wnioski
Po długich badaniach księgi naukowcy doszli do co najmniej kilku przeciwstawnych wniosków, że jest to:
- zbiór odkryć lub myśli Bacona zapisanych bardzo wymyślnym szyfrem;
- modlitewnik lub święta księga Katarów przypadkiem nie spalona przez Świętą Inkwizycję;
- ciąg znaków bez żadnego znaczenia spreparowany przez kogoś (John Dee?), celem wyłudzenia pieniędzy (w tym wypadku od cesarza);
- żart średniowiecznego szarlatana;
- tajna księga templariuszy zawierająca informację o miejscu ukrycia ich mitycznych skarbów.
- próba stworzenia sztucznego języka
Podsumowanie
Nie ma żadnych przekonywających dowodów, które pomogłyby umiejscowić manuskrypt w jakimkolwiek miejscu lub czasie[7]. Większość ekspertów uważa, że powstał w Europie (pismo od lewej ku prawej z wyraźnym podziałem na paragrafy, fryzury z rozdziału anatomicznego), a zdaniem niektórych po roku 1492, o ile rysunek ze strony 93. przedstawia słonecznik sprowadzony do Europy - jak wiadomo - z Ameryki.
W latach 80. specjaliÅ›ci-kryptolodzy wznowili prace nad manuskryptem stosujÄ…c technikÄ™ komputerowÄ… najnowszej generacji, niestety bez rezultatów. Problem polega na tym, że niektóre „litery” w poszczególnych „sÅ‚owach” wyglÄ…dajÄ… inaczej niż w innych, wiÄ™c nie wiadomo, czy sÄ… to te same litery. Komputery okazaÅ‚y siÄ™ bezsilne.
Uwagi końcowe
Jak wiadomo każdy kryptogram posiada własny kod szyfrowy, który ma umożliwić wtajemniczonemu oczytanie treści. Na samym końcu manuskryptu Voynicha znajduje się jeden krótki wiersz (wyraźnie odseparowany od treści), który mógłby być kluczem do szyfru, ale nie wiadomo jakie słowo/słowa należy pod ów szyfr podłożyć. Manuskrypt Voynicha pozostaje, w związku z powyższym, nie odczytany.
Przypisy
1. ↑ Tj. 272 stron
2. ↑ Proszeni o obejrzenie rysunków botanicy nie byli w stanie rozpoznać żadnej z roślin
3. ↑ Z wykresami konstelacji i gwiazd, ale dzisiejszym astronomom przedstawione konstelacje nic nie mówią
4. ↑ Zawierającego rysunki postaci ludzkich, głównie nagich kobiet
5. ↑ Z licznymi rysunkami dziwnych kręgów, ale (bez możliwości odczytania tekstu) nic nie mówiącego, chyba najbardziej tajemniczego ze wszystkich
6. ↑ Z rysunkami jak gdyby sekcji roślin
7. ↑ Są natomiast dowody pośrednie, jak np. najwyraźniej europejska, późnośredniowieczna korona na jednej z głów, kusza w ręku mężczyzny ubranego w kusy strój z epoki jw.
Źródło:
- Tekst udostępniany na licencji GNU Free Documentation License
- Grafika i zdjęcia udostępniane na licencji Public Domain, chyba że oznaczono inaczej.
- Dokument źródłowy: Wikipedia.org