Człowiek który zniknął?
grudzień 17, 07 przez LukasCzy jest możliwe, aby człowiek rozpłynął się w powietrzu na oczach świadków? Zanim zaprzeczysz, zapoznaj się z historią Davida Langa…
Było jasne, słoneczne popołudnie 23 września 1880 roku na farmie Davida Langa, kilka kilometrów od Gallatin w Tennessee. Los umiejscowił miejsce tej akcji w całkiem przyjemnej okolicy. Dom Langa zbudowany był z cegieł i porośnięty ze wszystkich stron winoroślą. Wokół rozciągało się 40-hektarowe, wyskubane przez bydło pastwisko, wysuszone przez wciąż trwające gorące lato.
Tego feralnego popołudnia dwoje dzieci Langa, ośmioletni George i jedenastoletnia Sarah, bawiło się nowym drewnianym wózkiem z konikami, zabawką, którą ojciec przywiózł im rano z Nashville. W momencie, gdy rodzice wyszli przed dom, bawiły się na frontowym podwórku.
Pani Lang powiedziała do męża: Wróć szybko,Dave. Chcę, abyś mnie zawiózł do miasta, zanim zamkną sklepy. Pan Lang był już przy płocie na drodze prowadzącej na pastwisko-chciał rzucić okiem na czórkę swoich koni, z których był dumny. Zatrzymał się, aby zerknąć na ręczny zegarek, po czym powiedział: Będę za kilka minut.
Ale David Lang nigdy już nie wrócił-od spotkania z przeznaczeniem dzieliło go zaledwie 30 sekund, czymkolwiek ono było!
Dzieci zauważyły podjeżdżający pod dom wóz i zaprzestały zabawy, aby móc lepiej mu się przyjrzeć. Poznały bryczkę sędziego Pecka, który zawsze miał dla nich jakieś prezenty. Pani Lang i David także poznali sędziego, pomachali mu więc.
David Lang zrobił nie więcej, niż kilkanaście kroków, gdy nagle… zniknął na oczach wszystkich obecnych. Pani Lang krzyknęła. Dzieci oniemiały. Odruchowo wszyscy pobiegli w stronę miejsca, w którym jeszcze kilka minut temu stał David. Nie było po nim śladu. Nie było żadnego drzewa, krzewu ani wzniesienia, które przesłaniałoby widok. Pani Lang zaczęła histeryzować i w spazmach została odprowadzona do domu. Zaalarmowano sąsiadów, bijąc w ogromny dzwon ustawiony na dziedzińcu. Przeczesano cały teren metr po metrze. Bez skutku. Davida Langa nigdy nie odnaleziono.
Władze przez wiele tygodni musiały utrzymywać ciekawskich z dala od farmy. Pani Lang z powodu szoku była przykuta do łóżka. Cała służba-z wyjątkiem starego kucharza Sukie-odeszła.
W kwietniu 1881 roku zdarzyło się coś równie dziwnego, przytrafiło się dzieciom Davida Langa.
W miejscu, w którym siedem miesięcy wcześniej straciły swego ojca, dzieciaki zauważyły krąg wypalonej słońcem trawy, o średnicy ok. 5 metrów. Tego wieczora, gdy stały obok owego miejsca, jedenastoletnia Sarah zawołała swego ojca; ku zdumieniu obojga rozległ się jego głos wołający o pomoc. Głos wołał i wołał… aż zamarł gdzieś w oddali. Na zawsze…
Źródło: fragment książki Księga tajemnic i rzeczy niezwykłych, PANDORA, Łódź 1991, Autor: Thomas de Jean
Dodał: KuKi
Więcej:
blade336 Napisał: 09.01.08 o 15:03
wszyscy jego szukali a ja z nim wczoraj w pubie pilem browarki nad ranem tez gdzies zniknol ale za bardzo ciachniety bylem zeby go szukac Ps. David jak to czytasz I znow sie pojawisz w miescie zapraszam do tego samego pubu
xcxcc Napisał: 24.02.08 o 17:27
Nie śmiej się… ciekawy jestem co się stało. Może to jakiś “załam” w czasoprzestrzeni. Niechciałbym byc na jego miejscu. Być może nadal tam jest :/ gdzieś pomiędzy światem materialnym, a… no właśnie jakim - niematerialnym ??
Jakaś czarna dziura ? Oby jednak nie został tam na zawsze… oby umarł jak zwykły człowiek. Jeżeli tam jednak nie ma czasu to… nigdy nie umrze i będzie tam zawsze - okropne więzienie. Jeżeli to prawda, a tak sądzę, to jest to po prostu niesamowite… zniknąć i - ehh. teraz to pewnie w takim miejscu by powstała jakaś baza naukowców, którzy by badali to. Może porwanie przez obcych - ale co z tymi krzykami, może się jej wydawało. Nie wiem…
Afro Napisał: 05.03.08 o 17:20
Kolo mojego bloku tez sa takie gregi wypalonej trawy - bez wyraznego powodu bo w okolo jest bujna(no bez przesady)zielona trawa.Powinienem ich unikac?
DecyBell Napisał: 13.03.08 o 21:46
Czytałem gdzieś już o podobnych “przeskokach” w czasie… zniknięciach i pojawieniach się rzeczy/ludzi w innych miejscach jakiś czas/chwilę później. To wszystko nie na nasze łby i nie na naszą polską rzeczywistość… Ja osobiście Np. jak sie schleje to też mam taki przeskjok w czasie…. Wiem co sie dzieje jednego dnia, ale potem przeskok w czasie i chop-siup budze się rano gdzie popadnie i niewiem co sie dzieje bo łęb pęka aż od tych zawirowań czasowych
Myszka Napisał: 21.03.08 o 15:02
Niesamowite…tylko czy wogóle możliwe?? jeśli to prawda to ciekawa jestem co się z nim stało…i co znaczył jego głos wołający o pomoc. To by świadczyło że coś złego się z nim stało:/:(
banka Napisał: 18.04.08 o 19:15
tak tak ja też oglądam teletubisie….
w sumie to wiele jest takich historyjek o zniknięciach……… ktoś sobie to wymyślił….
dobra nie warzne… ;];]
w sumie dajnie się czytało
carasco Napisał: 10.05.08 o 22:41
no niezle..nie wiem czy to prawda ale nawet by bylo fajnie gdyby byla no moze nie dla tego Davida nie chcialabym byc na jego miejscu…skoro jeszcze podobno wołal co znaczy ze chcial sie z tamtad wydostac …straszne
aga Napisał: 08.06.08 o 11:38
ufo go porwało
Maciek Napisał: 28.06.08 o 12:10
Co wy debile przecież to nie prawda nikt nie może zniknąć a wy w to wierzycie
prądnica Napisał: 06.08.08 o 14:34
pewnie zadziałało to na zasadzie fatamorgany a facet zwiał ;P