<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress/2.3-beta3" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>
<channel>
	<title>Komentarze do wpisu: Rodzaje manipulacji w hipermarketach</title>
	<link>http://www.ciekawostki.org/psychologiczne/rodzaje-manipulacji-w-hipermarketach/</link>
	<description>Ciekawostki / Wynalazki / Zagadki / Video / Zdjęcia</description>
	<pubDate>Thu, 11 Mar 2010 21:07:40 +0000</pubDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.3-beta3</generator>
		<item>
		<title>Przez: lkj</title>
		<link>http://www.ciekawostki.org/psychologiczne/rodzaje-manipulacji-w-hipermarketach/#comment-10140</link>
		<dc:creator>lkj</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 30 Nov 2009 11:56:10 +0000</pubDate>
		<guid>http://www.ciekawostki.org/psychologiczne/rodzaje-manipulacji-w-hipermarketach/#comment-10140</guid>
		<description>Zakupy w dzień wolny. powiem, że mi się zdarzyło, bo jeżeli ktoś pracuje od pon do soboty cały dzień, to już na zakupy nie ma siły. Jednak staram się tego unikać, bo nienawidzę zakupów, zwłaszcza w dzień wolny, kiedy jest tam tłum ludzi. I kupuję w supermarkecie produkty spożywcze, środki czystości - są naprawdę tańsze niż w osiedlowych sklepach, kosmetyki czasami kupuję, jeśli są tańsze (zazwyczaj są), alkohol jest drogi - więc jadę do monopolowego, ciuchy, sprzęt agd, pieczywo raczej kupuję w innych sklepach. I nie naciągam się na promocję, czasami wezmę 2-3 rzeczy z poza listy (jeśli sobie uświadomię, że potrzebuję tego i zapomniałam zapisać na liście). I mam swoje ulubione marki i wiem, czego konkretnie potrzebuję, czasami kupię produkt innej marki, jeśli jest akurat w promocji, ale tańszy niż ten, który zamierzałam kupić. I przy kasie nigdy nie jestem zaskoczona, poza tym, zazwyczaj mam wszystko czego potrzebuje z jednego sklepu i mogę jechać do domu. A z małymi sklepikami to jest tak, że trzeba chodzić od jednego do drugiego, bo w tym nie ma tego, w tamtym tamtego. W rezultacie w jednym wydam mało, w drugim mało, w 3 trzecim też, a tak naprawdę nie będę sobie od razu zdawać sprawy, że w sumie wydałam dużo. Na te hiper i supermarkety taka nagonka straszna, a wystarczy mieć trochę kontroli i zdecydowania.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Zakupy w dzień wolny. powiem, że mi się zdarzyło, bo jeżeli ktoś pracuje od pon do soboty cały dzień, to już na zakupy nie ma siły. Jednak staram się tego unikać, bo nienawidzę zakupów, zwłaszcza w dzień wolny, kiedy jest tam tłum ludzi. I kupuję w supermarkecie produkty spożywcze, środki czystości - są naprawdę tańsze niż w osiedlowych sklepach, kosmetyki czasami kupuję, jeśli są tańsze (zazwyczaj są), alkohol jest drogi - więc jadę do monopolowego, ciuchy, sprzęt agd, pieczywo raczej kupuję w innych sklepach. I nie naciągam się na promocję, czasami wezmę 2-3 rzeczy z poza listy (jeśli sobie uświadomię, że potrzebuję tego i zapomniałam zapisać na liście). I mam swoje ulubione marki i wiem, czego konkretnie potrzebuję, czasami kupię produkt innej marki, jeśli jest akurat w promocji, ale tańszy niż ten, który zamierzałam kupić. I przy kasie nigdy nie jestem zaskoczona, poza tym, zazwyczaj mam wszystko czego potrzebuje z jednego sklepu i mogę jechać do domu. A z małymi sklepikami to jest tak, że trzeba chodzić od jednego do drugiego, bo w tym nie ma tego, w tamtym tamtego. W rezultacie w jednym wydam mało, w drugim mało, w 3 trzecim też, a tak naprawdę nie będę sobie od razu zdawać sprawy, że w sumie wydałam dużo. Na te hiper i supermarkety taka nagonka straszna, a wystarczy mieć trochę kontroli i zdecydowania.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: Darek</title>
		<link>http://www.ciekawostki.org/psychologiczne/rodzaje-manipulacji-w-hipermarketach/#comment-2576</link>
		<dc:creator>Darek</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 26 Jan 2009 15:14:57 +0000</pubDate>
		<guid>http://www.ciekawostki.org/psychologiczne/rodzaje-manipulacji-w-hipermarketach/#comment-2576</guid>
		<description>Wystarczy przyjechać do sklepu z kartką - spisem potrzebnych rzeczy. I nie kupować nic spoza listy...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Wystarczy przyjechać do sklepu z kartką - spisem potrzebnych rzeczy. I nie kupować nic spoza listy&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: Rzut oka na matriks &#171; Dziwny jest ten świat</title>
		<link>http://www.ciekawostki.org/psychologiczne/rodzaje-manipulacji-w-hipermarketach/#comment-1285</link>
		<dc:creator>Rzut oka na matriks &#171; Dziwny jest ten świat</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 10 Nov 2008 17:29:12 +0000</pubDate>
		<guid>http://www.ciekawostki.org/psychologiczne/rodzaje-manipulacji-w-hipermarketach/#comment-1285</guid>
		<description>[...] Rodzaje manipulacji w hipermarketach[czyli masa ludzka zaprogramowana na tanie żarcie] [...]</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>[&#8230;] Rodzaje manipulacji w hipermarketach[czyli masa ludzka zaprogramowana na tanie żarcie] [&#8230;]</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: Neutralizator</title>
		<link>http://www.ciekawostki.org/psychologiczne/rodzaje-manipulacji-w-hipermarketach/#comment-1283</link>
		<dc:creator>Neutralizator</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 10 Nov 2008 16:37:04 +0000</pubDate>
		<guid>http://www.ciekawostki.org/psychologiczne/rodzaje-manipulacji-w-hipermarketach/#comment-1283</guid>
		<description>Cóż - potwierdzam wszystko co tutaj jest napisane. Sam zakupy w super i hiper, robię rzadko - kupuję tylko rzeczy się nie psujące i omijając z daleka elektronikę itp, itd. Rzeczy takie jak chleb kupuję w sklepie, elektronikę przez net. Ale to nie oznacza, że nie daję się manipulować - czasami im się udaje mnie przechytrzyć.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Cóż - potwierdzam wszystko co tutaj jest napisane. Sam zakupy w super i hiper, robię rzadko - kupuję tylko rzeczy się nie psujące i omijając z daleka elektronikę itp, itd. Rzeczy takie jak chleb kupuję w sklepie, elektronikę przez net. Ale to nie oznacza, że nie daję się manipulować - czasami im się udaje mnie przechytrzyć.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: medevacs</title>
		<link>http://www.ciekawostki.org/psychologiczne/rodzaje-manipulacji-w-hipermarketach/#comment-1282</link>
		<dc:creator>medevacs</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 10 Nov 2008 15:46:29 +0000</pubDate>
		<guid>http://www.ciekawostki.org/psychologiczne/rodzaje-manipulacji-w-hipermarketach/#comment-1282</guid>
		<description>"Jeśli ktoś jest wstanie wyrwać się z naszego grabieżczego socjalnego systemu podatkowego, to nie czuje zawiści ale jestem pod wrażeniem." - gdyby chodziło tylko o spryt korporacji będących właścicielami hipermarketów to ok, też bym to popierał. Problem w tym, że w Polsce prawo działa na korzyść marketów. Nie wiem czy to nadal istnieje ale były przecież przepisy zwalniające z podatków inwestorów zagranicznych przez okres bodaj 5 lat. I tak, wjeżdżał do Polski taki sobie francuski inwestor *(1), zakładał firmę A, która miała sieć marketów, działał 5 lat po czym firmę likwidował, zyski wyprowadzał i na jej miejsce ponownie "inwestując" zakładał firmę B i znów nie płacił podatków przez 5 lat i wyprowadzał zyski. A pan Kowalski z osiedla, właściciel sklepiku już takiego tricku zastosować nie mógł.

1 - najlepszy przykład to chyba hipermarket w Poznaniu, który najpierw był hipermarketem Jumbo, potem Hypernova, a teraz Carrefour (no chyba, że jeszcze jakąś nazwę po drodze pominąłem).

Dodam, że wbrew pewnemu wrażeniu jakie można odnieść po przeczytaniu powyższego osobiście nie jestem jakimś zatwardziałym wrogiem hipermarketów. Niech sobie będą, są potrzebne na rynku, gdyż lepszy rynek to rynek o większej konkurencji i różnorodności form sprzedaży. Problemem jest prawo i podejście władz lokalnych, które często traktują pojawienie się hipermarketu jak nadejście mesjasza, który zlikwiduje im bezrobocie i zainwestuje nie wiadomo jakie pieniądze kiedy tak naprawdę tworzy stanowiska pracy i żenujących warunkach, a pieniądze wyprowadza, a nie inwestuje.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>&#8220;Jeśli ktoś jest wstanie wyrwać się z naszego grabieżczego socjalnego systemu podatkowego, to nie czuje zawiści ale jestem pod wrażeniem.&#8221; - gdyby chodziło tylko o spryt korporacji będących właścicielami hipermarketów to ok, też bym to popierał. Problem w tym, że w Polsce prawo działa na korzyść marketów. Nie wiem czy to nadal istnieje ale były przecież przepisy zwalniające z podatków inwestorów zagranicznych przez okres bodaj 5 lat. I tak, wjeżdżał do Polski taki sobie francuski inwestor *(1), zakładał firmę A, która miała sieć marketów, działał 5 lat po czym firmę likwidował, zyski wyprowadzał i na jej miejsce ponownie &#8220;inwestując&#8221; zakładał firmę B i znów nie płacił podatków przez 5 lat i wyprowadzał zyski. A pan Kowalski z osiedla, właściciel sklepiku już takiego tricku zastosować nie mógł.</p>
<p>1 - najlepszy przykład to chyba hipermarket w Poznaniu, który najpierw był hipermarketem Jumbo, potem Hypernova, a teraz Carrefour (no chyba, że jeszcze jakąś nazwę po drodze pominąłem).</p>
<p>Dodam, że wbrew pewnemu wrażeniu jakie można odnieść po przeczytaniu powyższego osobiście nie jestem jakimś zatwardziałym wrogiem hipermarketów. Niech sobie będą, są potrzebne na rynku, gdyż lepszy rynek to rynek o większej konkurencji i różnorodności form sprzedaży. Problemem jest prawo i podejście władz lokalnych, które często traktują pojawienie się hipermarketu jak nadejście mesjasza, który zlikwiduje im bezrobocie i zainwestuje nie wiadomo jakie pieniądze kiedy tak naprawdę tworzy stanowiska pracy i żenujących warunkach, a pieniądze wyprowadza, a nie inwestuje.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: nemezis</title>
		<link>http://www.ciekawostki.org/psychologiczne/rodzaje-manipulacji-w-hipermarketach/#comment-723</link>
		<dc:creator>nemezis</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 19 Aug 2008 19:18:42 +0000</pubDate>
		<guid>http://www.ciekawostki.org/psychologiczne/rodzaje-manipulacji-w-hipermarketach/#comment-723</guid>
		<description>Każdy argument opiera się na tym, że klient jest nie za mądry (*głupi) i dlatego bardziej mu się opłaca iść do małego sklepu, niż kupić to samo w markecie...
Osobiście nie lubię chodzić po sklepach, wyższą koniecznością jest "raz na jakiś czas" (miesiąc) uzupełnić zapasy. Nie wyobrażam sobie jakbym miał chodzić od sklepu do sklepu i szukać wszystkiego co chce kupić przez nie wiadomo ile. Pójść do hipermarketu, pójść do półek gdzie zazwyczaj "leży" to co się kupuje, z zasady jest tam gdzie było, wrzucić do koszyka, do kasy i w 30minut ma się zakupy na miesiąc (przy tym jest taniej).
Presja zapełnienia koszyka? Wejdzie się do małego sklepiku, sprzedawca się uśmiechnie, nawiąże się kontakt wzrokowy - i podobno w marketach jest presja?
To, że ktoś jest skłonny w hipermarkecie, czy małym sklepiku kupić spontanicznie telewizor/wiertarkę/węża ogrodowego czy cokolwiek poza spożywką to znaczy, że odczuwa dziką przyjemność z narzekania "że kupił bubel" - ale w takiej sytuacji powinien być zadowolony
Czasy małych sklepów się skończyły, ci którzy "kochają" ten zawód, będą sklepikarzami choćby się waliło i paliło (to dotyczy każdego zawodu), innym radził bym zmienić pracę. Niema nic złego w tym, że coś przestaje być potrzebne. Jeśli pojawi się bezrobocie w śród lekarzy, to może ktoś zaproponuje by sobie łamać ręce by zwiększyć popyt?
"Hipermarkety zabijają drobny handel" -&#62; '...ok'. Drobny handel miał sens za komuny, jak to był jedyny sposób na kupno zegarka. Drobny handel to "płacenie więcej za uścisk dłoni i wdzięczność sprzedawcy".
Dzień wolny jest wolny, więc trzeba leżeć na łóżku i oglądać telewizje, w żadnym wypadku niemożna robić zakupów ani robić innych nieprzyjemnych rzeczy, jak wiercić dziur w ścianach. Dziury w ścianach trzeba koniecznie wiercić po pracy (nawet jeśli się mieszka w bloku), przyjść, odsapnąć i można wiercić od 21 do 23 - Podobno są jednak ludzie którzy rzekomo to lubią, więc może jednak w weekend by się zrelaksowali i wypoczęli dzięki temu.
Jeśli ktoś jest wstanie wyrwać się z naszego grabieżczego socjalnego systemu podatkowego, to nie czuje zawiści ale jestem pod wrażeniem.
"Tworzenie własnych marek handlowych" - to nawet nie jest wada.... Wadą mogło by być "sprzedaż niskiej jakości produktów pod własną marką", ale "Tworzenie własnych marek handlowych" jest taką samą wadą jak "Hodowanie pietruszki"</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Każdy argument opiera się na tym, że klient jest nie za mądry (*głupi) i dlatego bardziej mu się opłaca iść do małego sklepu, niż kupić to samo w markecie&#8230;<br />
Osobiście nie lubię chodzić po sklepach, wyższą koniecznością jest &#8220;raz na jakiś czas&#8221; (miesiąc) uzupełnić zapasy. Nie wyobrażam sobie jakbym miał chodzić od sklepu do sklepu i szukać wszystkiego co chce kupić przez nie wiadomo ile. Pójść do hipermarketu, pójść do półek gdzie zazwyczaj &#8220;leży&#8221; to co się kupuje, z zasady jest tam gdzie było, wrzucić do koszyka, do kasy i w 30minut ma się zakupy na miesiąc (przy tym jest taniej).<br />
Presja zapełnienia koszyka? Wejdzie się do małego sklepiku, sprzedawca się uśmiechnie, nawiąże się kontakt wzrokowy - i podobno w marketach jest presja?<br />
To, że ktoś jest skłonny w hipermarkecie, czy małym sklepiku kupić spontanicznie telewizor/wiertarkę/węża ogrodowego czy cokolwiek poza spożywką to znaczy, że odczuwa dziką przyjemność z narzekania &#8220;że kupił bubel&#8221; - ale w takiej sytuacji powinien być zadowolony<br />
Czasy małych sklepów się skończyły, ci którzy &#8220;kochają&#8221; ten zawód, będą sklepikarzami choćby się waliło i paliło (to dotyczy każdego zawodu), innym radził bym zmienić pracę. Niema nic złego w tym, że coś przestaje być potrzebne. Jeśli pojawi się bezrobocie w śród lekarzy, to może ktoś zaproponuje by sobie łamać ręce by zwiększyć popyt?<br />
&#8220;Hipermarkety zabijają drobny handel&#8221; -&gt; &#8216;&#8230;ok&#8217;. Drobny handel miał sens za komuny, jak to był jedyny sposób na kupno zegarka. Drobny handel to &#8220;płacenie więcej za uścisk dłoni i wdzięczność sprzedawcy&#8221;.<br />
Dzień wolny jest wolny, więc trzeba leżeć na łóżku i oglądać telewizje, w żadnym wypadku niemożna robić zakupów ani robić innych nieprzyjemnych rzeczy, jak wiercić dziur w ścianach. Dziury w ścianach trzeba koniecznie wiercić po pracy (nawet jeśli się mieszka w bloku), przyjść, odsapnąć i można wiercić od 21 do 23 - Podobno są jednak ludzie którzy rzekomo to lubią, więc może jednak w weekend by się zrelaksowali i wypoczęli dzięki temu.<br />
Jeśli ktoś jest wstanie wyrwać się z naszego grabieżczego socjalnego systemu podatkowego, to nie czuje zawiści ale jestem pod wrażeniem.<br />
&#8220;Tworzenie własnych marek handlowych&#8221; - to nawet nie jest wada&#8230;. Wadą mogło by być &#8220;sprzedaż niskiej jakości produktów pod własną marką&#8221;, ale &#8220;Tworzenie własnych marek handlowych&#8221; jest taką samą wadą jak &#8220;Hodowanie pietruszki&#8221;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
